Menu

SM i Ja

Moje życie z chorobą

Schodołaz

ira.cema

Naprawdę przydałby mi się schodołaz. Mieszkam w bloku bez windy na drugim piętrze i nie mam się jak wydostać z mieszkania. Będę wdzięczna za każdą okazaną pomoc.

Po przerwie

ira.cema

Dawno nic nie pisałam. Rok 2017 nie był dla mnie łaskawy. Miałam dwa rzuty choroby, w tym jeden ciężki, po którym przez kilka miesięcy nie mogłam dojść do siebie. Dobrze, że doczekałam się rehabilitacji domowej na NFZ, która pozwoliła wrócić mi do stanu sprzed tych dwóch rzutów - tj. przynajmniej jestem w stanie przesiąść się z łóżka na wózek i z powrotem w miarę samodzielnie. Po rzutach nawet to nie było możliwe.

1 % podatku i darowizny

ira.cema
Proszę, przekaż 1% swego podatku na moje leczenie i rehabilitację. Choruję na stwardnienie rozsiane od 2001 roku, od 2016 roku jestem podopieczną Fundacji „Dobro Powraca”.

Aby przekazać 1% w zeznaniu podatkowym PIT wpisz:
- KRS: 0000 33 88 78
- w polu cel szczegółowy: Iracema Szkolnicka
 
Można również wpłacać darowizny na konto:
Fundacja Dobro Powraca
BRE Bank SA Oddział Korporacyjny Wrocław
95 1140 1140 0000 2133 5400 1001
z dopiskiem w tytule wpłaty: Iracema Szkolnicka
 
  Firmy darowiznę mogą odliczyć od podstawy opodatkowania w kwocie nie przekraczającej 10 % rocznego dochodu, tym samym zapłacą mniejszy podatek.
 
Fundacja z pieniędzy zgromadzonych opłaca tylko faktury za leki i rehabilitację, nic nie trafia do ręki osoby potrzebującej.
Więcej informacji na stronie fundacji. http://www.dobropowraca.pl/
 
Serdecznie dziękuję za okazane wsparcie i dobroć.
 

O mnie

ira.cema

Kilka słów o mnie.
Choruję na stwardnienie rozsiane od 2001 roku. Moja choroba przebiega rzutami, z każdym rzutem mój stan się pogarszał.

Próbowałam różnych metod leczenia oraz rehabilitacji w ramach Kas Chorych i później NFZ. Jak jest z tą rehabilitacją, każdy wie, jest ona rzadko, zabiegów jest mało, a następna dopiero za parę miesięcy, i to jeśli dobrze pójdzie. Poprawa więc była tylko chwilowa, a mój stan pogarszał się cały czas.

W sierpniu zeszłego roku, po ostatnim rzucie straciłam czucie w nogach. Rehabilitacja szpitalna, którą miałam potem przez 6 tygodni, przywróciła mi czucie, ale od tej pory nie mogę chodzić i poruszam się na wózku inwalidzkim w obrębie mieszkania.

Mieszkam z moją córką w bloku na drugim piętrze. Klatka schodowa jest bardzo wąska, nie ma windy, więc jestem praktycznie uwięziona w mieszkaniu. Wymagam całodobowej opieki, moja córka się mną zajmuje i ledwo wiążemy koniec z końcem.

Pieniądze najbardziej potrzebne są na moją rehabilitację i na urządzenie- schodołaz, które pomoże wydostać się na świat zewnętrzny.

© SM i Ja
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci